Srokowski Mieczysław - Krew

Reklama:





Zapraszamy:





Krew





Twarz miałaś bladą, wzruszoną, oczy jakby zamglone do połowy nakryte rzęsami...
— Znikłaś już, a ja jeszcze patrzałem... jeszcze widziałem!
— Aż zbudził mię głośny śmiech. Spostrzeżono to moje zapatrzenie się na panią i wzięto je znowu za komedyę...
Śmiałem się z nimi.
— Do jakich heroizmów doprowadzić nas może ta, tak zwana, próżność męska!
— ktoś zaproponował żebym zagrał. Przystałem. Oni poszli za mną.
W chwili, gdym siadał, gdym kładł ręce na klawiszach, byłem zupełnie wyczerpany duchowo; wola odmówiła mi posłuszeństwa. Nie chciałem się dłużej ukrywać...
Płynęły szkarłatne strugi; te męczarnie daremnych pożądań, które bezsenne noce moje wypełniały, krzywda moja cała.. przekleństwo... zatracenie... sieroctwo bezdomne...
— Pokój, w którym grałem, zaczął się zwolna zapełniać, przybywali inni i pani weszłaś... Wszyscy weseli...
— Nikt mnie nie pojął... nikt.., ale pani?
O — pani wiedziałaś co ja mówię, ile cierpię i jak się rozdzierająco w tej chwili skarżyłem.
Nie mogłem dłużej — zerwałem się.
— Śmiali się, myśleli, że błazeństwo trwa ciągle — to nic... taki ten motłoch, jak i każdy inny... ale i pani... i pani się śmiałaś! Wypadłem jak szalony...
Słyszałem tylko twój śmiech, wśród stu innych, on jeden ścigał mnie, wsączył mi się w pierś, w mózg i został we mnie na zawsze I Ona zmartwiała, przyjmowała całe niemal
opowiadanie jego tylko słuchowo, przez pół zdając sobie sprawę ze znaczenia słów.
Siedziała jak i pierwej nieporuszona w kącie kanapy — nad głową jej drżał niepewny szkarłatny promyk lampy, przebijał z trudnością gęsty półmrok i rozsypał się na
ciężkim zwoju ciemnych jej włosów, na czole, ostatnimi już błyskami ześlizgując się po linii profilu. Milczenie...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>