Srokowski Mieczysław - Krew

Krew





Poprostu uwielbiam ją za to mianowicie, że się w niej nie kocham, a jeszcze więcej za to, że ona się we mnie nie kochał
Siedzieliśmy we trzech, było to na balu, ja, pan Eustachy
Korecki i wygłaszający zachwyty o pani Eleo, trochę zarozumiały, ale bardzo miły, dwudziestoośmioletni, kuzyn mój Karnicki.
Karnicki należał do tej młodzieży, którą taniec, po pierwszych kilku obowiązkowych tourach śmiertelnie nuży, ja wcale nie tańczę, a pan Eustachy wolał bufet i cygaro z
myślami o pani Eleo, o którą z kamienną wytrwałością starał się. od lat dziesięciu, dostawał również wytrwale kosza i... zaczynał ciągle konkury nanowo!
Doskonałe były cygara i wino, a i nie gorszy ten kamienny, niczem nie zamącony spokój pana Eustachego, na którego martwej trochę i zimnej twarzy czytaliśmy wszyscy nowe, niezłomne
postanowienie: Dzisiaj się znowu oświadczę. Zaległo chwilowe milczenie.
Eustachy Korecki z lekkim, ledwie dostrzegalnym odcieniem melancholji wypuszczał dym cygara nosem, a ja tymczasem obserwowałem Janka Karnickiego, który, zupełnie prawie nie zważając
na nas, podszedł do lustra i niby przewiązując krawat, podziwiał siebie.
Nie dziwiłem się mu wcale, bo sam ogromnie lubiłem przypatrywać się jego nad wyraz ujmująco-wytwornej postaci.
Życie pozostawiło na mnie ślad pewien niezatarcie głęboki; na imię mu: niewiara. Rzecz na pozór drobna wpłynęła na to, mianowicie systematyczne okłamywanie mnie przez kobietę...
Sam śmieję się z siebie, że tak pospolita, marna przyczyna... jednak... Chociaż działo się to tak bardzo dawno!
Teraz przypomniało mi się to wszystko, wprost wywołane wrażeniem kontrastu, bo Janek Karnicki był przeciwnie znakomitem uosobieniem tej silnej, świeżej, potężnej, życiowej wiary!
Był mojem przeciwieństwem, dlatego lubiłem go bardzo, podziwiałem tę jego zaletę i... żałowałem go z całej duszy!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>