Srokowski Mieczysław - Krew

Krew





Było tam miejsce klimatyczne, w lecie bardzo uczęszczane,
Obudziła się nagle i gwałtownie... Jednym rzutem ogarnęła się i zerwała na równe nogi.
On podniósł się szybko z klęczek i porwał ją na pół już oszalały w objęcia...
Wyprężyła ramiona twardo... zimno i poczęła odpychać nieubłaganie...
patrząc mu chłodno, stanowczo w oczy...
Począł słabnąć... potem uczuł silny skurcz serca i gwałtowną mdłość... pociemniało mu w oczach i upadł na ławkę...
Gdy otworzył powieki, szary świt zimowy zaglądał do okna wagonu... Ada klęczała przy nim i nacierała mu skronie... Uczuł na twarzy jej dwie gorące łzy...
Wyszeptał błagalnie:
— Przebacz... przebacz Ado... ja już nigdy... nigdy nie targnę się... nigdy... oszalałem... przebacz ty... ty jasna... biała... czysta...
Prima-wero tyl teraz oprócz kilku właścicieli wił i hotelów nie było nikogo.
Zima ozdobiła białym puchem biodra gór, pokryte ogromnymi szpilkowymi lasami.
— W południe i wieczór nagie, skaliste szczyty karpackie wybuchały szkarłatem lub pływały w roztopionem złocie.
Z trudnością wynaleźli dla siebie dwa połączone pokoje z piecami.
Zygmunt nie wymagał, nie żądał od niej niczego, był uprzejmy, postępował z nią jak z bardzo ukochanem, rozpieszczonem dzieckiem — ale męczył się i nikł w oczach.
Straszne były noce, a jeszcze straszniejsze poprzedzające je: dobranoc.
— Byty czasem chwile, w których czuł się wprost blizkim szaleństwa; kiedyindziej był tak osłabiony, że z trudnością zwlekał się z łóżka rano, po całonocnej męczarni...
Te noce... Słyszał jej oddech, cichy, spokojny, głęboki, wstawał wtedy i klękał przy
drzwiach jej, by wsłuchiwać się weń. Tak noce całe.
Ona piękniała mu w oczach.
Raz wieczorem, gdy po herbacie siedzieli przytuleni do siebie, ona goręcej, niż zwykle, objęła jego szyję i całowała, — całowała bez końca...
Spojrzał na nią zdziwiony.
— Ado?


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 Nastepna>>